flamengista napisał(a):

Może i jest głupkiem, bo mógł trafić do dużo lepszego klubu gdyby nie zechciało mu się robić na szaro menedżera w lecie.
Natomiast absolutnym kretynem nie jest, ja właśnie w tym newsie dopatruję się przejawów zdrowego rozsądku u Peszki. Skoro już raz się przejechał na "obiecankach-cacankach", to teraz jest nieufny. Chyba normalne. Ile to już razy na Zachodzie działacze dymali głupiego, niewykształconego polskiego kopacza? Wystarczy przytoczyć przykład Grosickiego.
Faktycznie, wielkie mi fanaberie. Chłopak ma zarobić w pół roku 400 tys. € brutto i jeszcze domaga się tłumaczenia przysięgłego kontraktu
Przecież każdy z nas w tej sytuacji postąpiłby identycznie.
Co do nawigacji - Peszko tak przyzwyczaił się do przaśniej, polskiej rzeczywistości że teraz chce mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. I zamiast ganiać po sklepach, albo kupować nawigację w necie chce mieć już ją zainstalowaną w służbowym aucie.
I to mają być te straszne wymagania? Gdyby sobie zażyczył numeru 7 na koszulce, podgrzewanego fotela w szatni i stałej dostawy wody z Fiji, to można by mówić o ekstrawagancji.
Prawda jest taka, że niemieckim działaczom w głowie się nie mieści, że jakiś Polaczek stawia w ogóle jakiekolwiek żądania. Powinien ich po rękach całować, że mu zaproponowali kontrakt. Takie podejście u naszych zachodnich sąsiadów widać ciągle aktualne.
|
Takie wymagania może stawiać GWIAZDA (np. życzyć sobie specjalną temperaturę w pokoju albo kolor pomieszczenia). A nie grajek przechodzący do podrzędnego niemieckiego klubu.Oto mi chodziło.