Mimo ze ''Fejsik i jutjub'' nie sa jakims gigantycznym problemem to ja bym tego nie lekcewazyl. Nie chodzi tylko o bilety a bardziej o promocje marki Wisla, moze nie kazdy kupi bilet ale moze ktos kupi koszulke albo zapalniczke. Jest to tym wazniejsze ze kosztuje prawie nic. Kazdy prosty sposob promocji klubu napewno przyniesie jakis zysk, oby tylko nie zaczeli umieszczac loga Wiselki na papierze toaletowym
