Co do Jovanica, to ja jestem do tego piłkarza lekko uprzedzony, może nie jestem obiektywny, może mój osąd nie jest poparty żadną racjonalną myślą, ale jestem na nie. Zapłaciliśmy za niego i miał wskoczyć do bramki. Zawiódł. Robić z niego bramkarza? Przecież to miał być już gotowy zawodnik. Zrobić bramkarza to można z Kurto, no ale my nie mamy Dowhania.
lucas1906 napisał(a):

|
Jakby Pawełek chciał odejść i widział, że takiej oferty jaką chcę nie dostanie od klubu to poszedłby dawno, ale czeka na zwłokę i do końca próbuje coś ugrać. Co jak co, ale woli zostać. Ma miejsce w składzie, blisko dom, rodzina. Nie ma żadnej konkretnej oferty z zagranicy tak naprawdę. Mamy ludzie 27 grudzień, a oni dalej negocjują.
|
27 grudnia, jeżeli już.
Nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć to ujadanie na Pawełka. Nie jestem jego fanem; uważam, że to piłkarz co najwyżej przeciętny, ale brak talentu to jedno - brak motywacji drugie. Wydaje się, że facet wkładał w grę i treningi mnóstwo serca, przykładał się do obowiązków, a że słaby? No cóż.. Pożegnać się z klasą i po męsku, bez opluwania się nawzajem.
Markus napisał(a):

|
Jeśli dla polityki kadrowej Wisły szczytem marzeń ma być kontraktowanie piłkarzy klasy Pawełka, to niestety ale z tradycyjnym drżeniem należy oczekiwać owoców kolejnego okna transferowego.
|
O właśnie. To jest zupełnie inna kwestia. Bo na Zieńczuka wszyscy narzekali, a gdy już osiągnął pewien poziom, nagle go pożegnaliśmy i nie sprowadziliśmy nikogo lepszego, pewniejszego. Baszczyńskiemu wszyscy wytykali błędy, a takiego prawego obrońcę będziemy jeszcze latami wspominać. Oby tego samego nie było z Pawełkiem, zwłaszcza, że z wymienionej trójki był/jest zdecydowanie najsłabszy.