Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7637
Stary 28.12.2010, 16:43
Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/lig...wiadomosc.html Wiele razy weszlo.com pisało, że Peszko jest po prostu głupkiem. Zażyczył sobie nawigację. Za 200 pln można sobie ją kupić panie Peszko-to nie jest mało jak sie zarabia 200.000 euro na łapkę.
Może i jest głupkiem, bo mógł trafić do dużo lepszego klubu gdyby nie zechciało mu się robić na szaro menedżera w lecie.

Natomiast absolutnym kretynem nie jest, ja właśnie w tym newsie dopatruję się przejawów zdrowego rozsądku u Peszki. Skoro już raz się przejechał na "obiecankach-cacankach", to teraz jest nieufny. Chyba normalne. Ile to już razy na Zachodzie działacze dymali głupiego, niewykształconego polskiego kopacza? Wystarczy przytoczyć przykład Grosickiego.

Cytat:
To nieufny i wymagający człowiek - twierdzi Kruecken. - Dostał umowę w języku angielskim, ale stwierdził, że jej nie rozumie i dlatego zażyczył sobie tłumacza przysięgłego i to z Polski. Mimo fatalnych warunków pogodowych tłumacz przyjechał z Poznania i w czasie meczu z Duisburgiem 22 grudnia tłumaczył kontrakt.
Faktycznie, wielkie mi fanaberie. Chłopak ma zarobić w pół roku 400 tys. € brutto i jeszcze domaga się tłumaczenia przysięgłego kontraktu

Przecież każdy z nas w tej sytuacji postąpiłby identycznie.

Co do nawigacji - Peszko tak przyzwyczaił się do przaśniej, polskiej rzeczywistości że teraz chce mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. I zamiast ganiać po sklepach, albo kupować nawigację w necie chce mieć już ją zainstalowaną w służbowym aucie.

I to mają być te straszne wymagania? Gdyby sobie zażyczył numeru 7 na koszulce, podgrzewanego fotela w szatni i stałej dostawy wody z Fiji, to można by mówić o ekstrawagancji.

Prawda jest taka, że niemieckim działaczom w głowie się nie mieści, że jakiś Polaczek stawia w ogóle jakiekolwiek żądania. Powinien ich po rękach całować, że mu zaproponowali kontrakt. Takie podejście u naszych zachodnich sąsiadów widać ciągle aktualne.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując