|
Wałęsa to koniunkturalista. Wejdzie w każdy tyłek byle mu sie opłacało. W latach 80' był hamulcowym Solidarności. Strajk w stoczni też zakończył jak mu osłonę dupy obiecali. Gdyby nie Walentynowicz która zawracała wracających do domu stoczniowców żadnych porozumień by nie było. Jeżeli ten farbowany lis jest czegokolwiek symbolem to zdrady solidarnościowych ideałów. Której dokonał przy okrągłym stole. Czego dowodem był pierwszy prezydent "wolnej" Polski Wojciech Jaruzelski. Rzygać się chce.
|