Cytat:
Wanda Kraków sezon zakończyła na ostatnim miejscu, a mimo to miała największą frekwencję w II lidze. - Gdybyśmy walczyli o awans, spokojnie przegonilibyśmy pod tym względem piłkarską Cracovię - twierdzi Paweł Sadzikowski, prezes klubu
Reaktywowana po pięciu latach Wanda wygrała tylko 3 z 14 meczów, ale na jej spotkania przychodziło przeciętnie 3 tys. kibiców (średnia w lidze wyniosła ok. 2200). To dobry wynik, choć mecze piłkarskie w Krakowie oglądało ponad sześć razy więcej osób. Na spotkaniach Wisły było średnio 11 300 widzów, a Cracovii 7800. - Podejście władz miasta musi się zmienić. Niektórzy radni są kibicami Wisły lub Cracovii, dlatego wspierają te zespoły. Nie chcemy rywalizować z futbolem, ale nasz stadion mógłby pękać w szwach - uważa Sadzikowski.
Krzysztof Cegielski, były żużlowiec, ekspert Canal+: - Działacze nie powinni walczyć z piłką nożną, bo Kraków to tak duże miasto, że kibiców wystarczy na kilka dyscyplin. Tym bardziej że w Nowej Hucie nie ma drużyny nawet w II lidze. Więc żużel może tam zostać sportem numer 1.
Budowanie atmosfery wokół tej dyscypliny to jednak mozolne zadanie. Reaktywacji krakowskiego żużla towarzyszyło w tym roku założenie szkółki. Zapisało się do niej 50 zawodników, ale obecnie trenuje już tylko 13. - To naturalne, bo żeby uprawiać ten sport, trzeba być wariatem. Ale już widać, że w tej grupie są chłopcy, których w przyszłości nie będziemy się wstydzić - zapewnia Adam Wider, opiekun grupy młodzieżowej.
Działacze budują zespół na nowy sezon i nie chcą mówić o celach. Kontrakty przedłużyli Patryk Pawlaszczyk i Bartosz Szymura, a do klubu dołączył Sławomir Pyszny z RKM-u Rybnik. - Negocjacje były szybkie i konkretne. Klub przedstawił dobre warunki jak na II ligę. Będziemy walczyć o miejsce w pierwszej czwórce - przekonuje Pyszny, dla którego będzie to pierwszy sezon w roli seniora.
Prezes Sadzikowski zapewnia, że wkrótce kontrakt powinien podpisać zawodnik z przeszłością w I lidze.
|
hehe, dobry komentarz prezesa
