|
O klasie trenera świadczy gra zawodników indywidualnie jak i gra zespołu. Kirm, Irsak, to piłkarze którzy wcześniej nie mogli w Wiśle pokazać możliwości. Mimo ze potencjał mieli spory. Wystarczyło pół roku profesjonalnego treningu z głową i efekty widać jak na dłoni. Jest szybkość, dynamika sił starcza na cały mecz a przecież w wakacje wielu ludzi w drużynie jeszcze się nie znało. Teraz w zimie będzie czas na szlifowanie zgrania i schematów, a na wiosnę lejemy wszystkich w cuglach. Założenie że piłkarz w tygodniu wypracowuje sobie miejsce w składzie jest podstawą wszystkiego. Żeby tak mogło być musi być wyrównana szeroka kadra i zrozumienie u zawodników. Nie może być świętych krów które zawsze mają pierwszy plac, bo to demotywuje ławkowiczów i drużyna jako całość się nie rozwija. Uważam ze kluczem do wygrywania jest elastyczność składu pierwszej jedenastki bo wtedy każdy czuje sie ważny i potrzebny co motywuje do pracy na treningach. Trener musi umieć taką atmosferę w drużynie stworzyć i jeżeli mu się uda to nawet potencjalnie słabszymi piłkarzami może wygrywać z każdym. Maaskant dotychczas pracował w klubach z niższej półki w porównaniu z innymi w lidze. Dlatego musiał bazować na kolektywie. Teraz kiedy dostał ludzi potencjalnie najlepszych w lidze stworzenie kolektywu moim zdaniem załatwia sprawę mistrzostwa. I oby tak było.
|