Wyświetl pojedynczy post
Siwy_89
Senior Member
 
 
Od: 07.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11095
Stary 18.12.2010, 02:18
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
to że nie wpadliśmy w formalnie zdefiniowaną recesję (przy pełnej świadomości że tzw: zielona wyspa to przede wszystkim PR). Ewentualna dyskusja na ten temat może być bardzo ciekawa i jeśli masz ochotę służę.
Przed kryzysem byliśmy średniakami, jeśli chodzi o wzrost PKB - wyprzedzała nas choćby Estonia. W czasie kryzysu staliśmy się mistrzami. Biorąc to pod uwagę, określanie Polski "zieloną wyspą na morzu recezji" jest jak najbardziej uzasadnione.


wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Powtórzę to co napisałem już wcześniej:"A wydatki ciął tak skutecznie że są one znacznie większe niż za rządów PiS (polecam wywiad z p. Gilowską w Rz) a deficyt budżetowy i dług publiczny zaczęły szybować.
Kryzys zawsze zmniejsza dochody państwa i zwiększa wydatki, m.in. na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Duża cześć wydatków - jak zauważa również były wiceminister Gomułka - jest przeznaczona na inwestycje infrastrukturalne.


Przy okazji, Bardzo ciekawy artykuł z Rz, który wyjaśnia konieczny wzrost wydatków.

Wrzucę fragment:

Gwałtownie zwiększając wydatki, rząd Jarosława Kaczyńskiego jednocześnie głęboko obniżał dochody budżetu i to w taki sposób, że koszt tych zmian spadł prawie wyłącznie na następców. Zmniejszono składkę rentową, wprowadzono ulgę w PIT na wychowywanie dzieci oraz wprowadzono dwie stawki PIT-u w miejsce trzech. Jedynie redukcja składki rentowej zaczęła obowiązywać (i to tylko w części), kiedy rządził Jarosław Kaczyński (od 1 lipca 2007 r. wprowadzono pierwszą część obniżki; koszt tej zmiany poniesiony w 2007 roku wyniósł nieco ponad 5 mld – ponad 4 razy mniej niż budżet płaci za niższą składkę teraz). Problem, co zrobić z powstałą na skutek tych wszystkich zmian wyrwą w dochodach budżetu, pozostawiono następcom, a wyrwa ta jest niebagatelna. Koszt w przyszłym roku dla budżetu obniżenia składki rentowej można szacować na około 24 mld, ulgi prorodzinnej – na ponad 3 mld, a nowej skali podatkowej – na 4-5 mld. W sumie, z budżetu, na który nałożono dodatkowe wydatki, ubyło ponad 31 mld dochodów. Kiedy zamiast redukować wydatki, się je zwiększa, obniżka składek i podatków nie może być trwała.

Również na obecnym rządzie ciąży zwiększanie wydatków. Np. rokrocznie przyznawał kosztowne dla budżetu podwyżki nauczycielom (kolejną mają otrzymać w przyszłym roku), wydłużył urlopy macierzyńskie, upowszechnił dopłaty do kredytów na zakup pierwszego mieszkania, zgodził się przyjąć ciężar wypłaty części postojowego i spłaty kredytów mieszkaniowych za osoby, które straciły pracę. Jednak część z nowych wydatków ma wygasnąć, zgodnie z przyjętymi ustawami, wraz z końcem kryzysu. Ponadto, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu, obecny ma też zasługi w ograniczaniu wydatków. Np. w budżecie na 2009 rok zmniejszył wydatki inne niż najważniejsze kategorie wydatków sztywnych o 5 mld (w przeszłości, w tym także po pojawieniu się tzw. dziury Bauca, te wydatki zawsze były zwiększane); wprowadził emerytury pomostowe, które zawęziły możliwości przedwczesnego odchodzenia z rynku pracy (poprzednicy, pod naciskiem związków zawodowych, systematycznie wydłużali okres obowiązywania poprzednich, kosztownych dla finansów państwa, przepisów); podjął się dokończenia reformy rentowej (tutaj również poprzednicy wykazywali się pełną uległością wobec grup nacisków).

Wszystkie zmiany, które rujnowały budżet i trafiły do podpisu Lecha Kaczyńskiego, były przez niego podpisywane. Natomiast ustawy, racjonalizujące wydatki publiczne, prezydent konsekwentnie wetował – np. reformę rentową, czy wprowadzenie emerytur pomostowych.


wislak68 napisał(a):Wyświetl post

Wydaje mi się że każdy kto personalnie starał by się wskazać osobę odpowiedzialną za "zieloną wyspę" popełni błąd. Wskazać można co najwyżej kilka elementów które w swojej kombinacji i przy splocie czynników zewnętrznych spowodowały to że nie wpadliśmy w formalnie zdefiniowaną recesję (przy pełnej świadomości że tzw: zielona wyspa to przede wszystkim PR). Ewentualna dyskusja na ten temat może być bardzo ciekawa i jeśli masz ochotę służę.
Wydaje mi się jednak, że odrzucenie w czasach kryzysu przez rząd pakietu stymulacyjnego PiS i propozycji Lecha Kaczyńskiego, która zakladała obniżkę VAT o 3%, było dobrym posunięciem. Jeśli rząd zgodziłby się na takie rozwiązania, deficyt prawdopodobnie byłby jeszcze większy. Mogę się oczywiście mylić, bo ekonomistą nie jestem, ale pozytywne artykuły w nieżależnych poważnych pismach zagranicznych skłaniają mnie do dobrej oceny działań PO.


wislak68 napisał(a):Wyświetl post
) że te "oszczędności" to prawdopodobnie najbardziej obśmiewany ostatnio przez ekonomistów różnej barwy (od Balcerowicza przez Rybińskiego, Gomułkę po Gronickiego) występ Vincenta. Z łaski swojej sprawdź najpierw jakie pozycje składają się na te "cięcia" a potem (jeśli jeszcze bedziesz miał ochotę) możemy je szczegółowo przedyskuować.
Oszczędności w resortach wynoszą: MSWiA ok. 1 mld 215 mln zł, infrastruktury - ok. 191 mln zł, finansów - ok. 530 mln zł, gospodarki - ok. 58 mln zł, środowiska - ok. 61 mln zł, kultury - ok. 220 mln zł, sportu i turystyki - ok. 36 mln zł, nauki i szkolnictwa wyższego - ok. 872 mln zł, obrony narodowej - ok. 1 mld 947 mln zł, edukacji narodowej - ok. 556 mln zł, pracy i polityki społecznej ok. 326 mln zł, rolnictwa 231 mln zł, rozwoju regionalnego - ok. 2 mln zł, skarbu - ok. 8 mln zł, sprawiedliwości - ok. 587 mln zł, MSZ - ok. 35 mln zł, zdrowia - ok. 336 mln zł. Przyjął też nową formę finansowania wydatków infrastrukturalnych na sumę 9,7 miliarda złotych.

Powołujesz się przy okazji na "ekonomistów różnej barwy", choć ranking FT, ułożony przez siedmiu wybitnych ekonomistów, uważasz za niekompetentny, a argumentacje pisma za pełną bełkotu. To jak to w końcu jest? Którzy ekonomiści mają właściwe kompetencje, by oceniać działania Vincenta?

O pozostałych oszczędnościach piszę troszkę wyżej.

wislak68 napisał(a):Wyświetl post

Myślę że dla szerokich rzesz osób związanych z gospodarką rybną ustawa o stawach hodowlanych jest tak samo ważna jak ustawa o żłobkach dla przedszkolanek.
Kompletnie ignorujesz tę ustawę. Wydaje mi się, że nawet nie byłeś łaskaw znaleźć informacji, jakie ma ona założenia.


wislak68 napisał(a):Wyświetl post

Ja bardzie z nudów ale kolega Siwy chyba na poważnie.
Wskazuję tylko, co rząd zrobił w czasie tej "jesiennej ofensywy". Czytając ten temat odnosłem wrażenie, że "rząd nie robi nic". A tak nie jest, dlatego się odezwałem. Z nudów.
Ostatnio edytowane przez Siwy_89 : 18.12.2010 o godz. 03:27.