DDP napisał(a):

|
Nie sądzę. Myślę tylko, że kibicom Wisły, klubu, który odnosił takie sukcesy (co fakt tylko na krajowym podwórku) w ostatnim dziesięcioleciu nie przystoi liczyć na to, że przez występy w europejskich pucharach przeciwnik będzie słabszy w lidze. Trzeba liczyć na siebie, swoją potęgę jeżeli chce się zdobywać kolejne poziomy w europejskiej piłce. Jeszcze kilkanaście lat temu każdy kibic Wisły miał by w 4 literach grę któregoś z głównych przeciwników w pucharach i związaną z tym jego słabszą dyspozycję w lidze krajowej. Grać swoje i demolować już w szatni każdego następnego przeciwnika - taka była dewiza w PL. Zaprzeczysz? Obecnie wygląda to na takie pobożne życzenia np. takiej Malagi, która liczy na to, że przez grę w europejskich pucharach Barcelona będzie słabsza w kolejnym ligowym meczu. Myślisz, że taki Real na to liczy? Myślisz, że liczą na zmęczenie przeciwnika kibice Manchesteru kiedy Arsenal gra wcześniej mecz o wyjście z grupy? Po tym się poznaje wielkie kluby. Karty się odwróciły.
|
To odwrocenie kart widac pewnie najlepiej w tabeli ligowej co?
Porownania z liga angielska i hiszpanskiej naszej ogorczanej to zart?
Takie sa realia i tyle, jesli chcesz to zyj mitem wielkiej Wisly sprzed paru lat, dzisiaj nwoa wielka Wisle trzeba zbudowac w oparciu o druzyne ktora mamy teraz, a ze mamy slaba i potrzeba wzmocnien potrzebny jest impuls w postaci MP. Zeby zdobyc MP trzeba liczyc dzis nie tylko na siebie ale tez na slabosc innych. Ot i wszysto.