Wyświetl pojedynczy post
Wiślak178
Senior Member
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6562
Stary 16.12.2010, 22:39
DDP napisał(a):Wyświetl post



Jakie to musi być słabe - Liczyć, że przeciwnik przez grę w pucharach będzie słabszy w lidze...takie czasy. Nie lepiej wierzyć w swoich zawodników i we własne umiejętności?
Czyli sądzisz, że słaba gra Lecha w lidze nie jest spowodowana tym, że podpalił się na puchary i bardziej mu na nich zależy? Gdyby Lech nie grał w Lidze Europy też zajmowałby 11 miejsce w Ekstraklasie? Gra na dwóch frontach robi swoje i im dłużej Lech będzie tak grał tym lepiej dla Wisły. Jeśli tego nie rozumiesz to gratuluję. A Wisła, jej zawodnicy i ich umiejętności to już temat na inną dyskusję. Wiadomo że jeśli chcemy zdobyć mistrza to wszystko zależy od nas, ale takie utrudnienia dla naszych ligowych rywali też są mile widziane. Jeśli dobrze pamiętasz sezon 08/09 to powinieneś wiedzieć że zdobyliśmy mistrza dzięki słabej rundzie wiosennej w wykonaniu Lecha, czym była spowodowana? Może tym że Lech całą zimę myślał o dwumeczu z Udinese i pod tym kątem był przygotowywany. Gdyby nie ich sukcesy w europejskich pucharach to być może nie zdobylibyśmy wtedy mistrza.

DDP napisał(a):Wyświetl post
Nie sądzę. Myślę tylko, że kibicom Wisły, klubu, który odnosił takie sukcesy (co fakt na krajowym podwórku) w ostatnim dziesięcioleciu nie przystoi liczyć na to, że przez występy w europejskich pucharach przeciwnik będzie słabszy w lidze. Trzeba liczyć na siebie, swoją potęgę jeżeli chce się zdobywać kolejne poziomy w europejskiej piłce. Jeszcze kilkanaście lat temu każdy kibic Wisły miał by w 4 literach grę któregoś z głównych przeciwników w pucharach i związaną z tym jego słabszą dyspozycję w lidze krajowej. Grać swoje i demolować już w szatni każdego następnego przeciwnika - taka była dewiza w PL. Zaprzeczysz? Obecnie wygląda to na takie pobożne życzenia np. takiej Malagi, która liczy na to, że przez grę w europejskich pucharach Barcelona będzie słabsza w kolejnym ligowym meczu. Myślisz, że taki Real na to liczy? Myślisz, że liczą na zmęczenie przeciwnika kibice Manchesteru kiedy Arsenal gra wcześniej mecz o wyjście z grupy? Po tym się poznaje wielkie kluby. Karty się odwróciły.
Niestety czasy się zmieniły, już nie zadaje się przed meczem pytań "ile Wisła wygra?" tylko"czy Wisła wygra?". Liga się wyrównała, o mistrzostwie decyduje jedno złe zagranie, jeden kiks i dlatego powinniśmy zwracać uwagę na tak małe detale jak np. to czy Lech gra jeszcze w pucharach czy nie. Pewnie że chciałbym żebyśmy mogli tak jak dawniej mieć na wszystko wyj*bane, ale niestety tak nie jest. Żeby nie było - gdy Lech gra, nie siedzę przed telewizorem ściskając za nich kciuki "bo tak będzie lepiej dla Wisły" Średnio mnie oni interesują, po prostu gdy mam ocenić dobrą grę Lecha w Pucharach na plus lub minus dla Wisły to oceniam na plus i tyle. Porównania z zachodu nie do końca pasują do polskich realiów...
Z mojej strony tutaj koniec.
Ostatnio edytowane przez Wiślak178 : 16.12.2010 o godz. 23:48.
Odpowiedz cytując