|
Drozd, nie wiem czy widziałeś zdjęcia i filmy z największych katastrof lotniczych, ale tam z ciał zostawała też miazga. Jak to mówią nie było co zbierać. Po katastrofie w Lesie Kabackim sępy, które rzuciły się do szukania "skarbów" znalazły tylko flaki na drzewach. Z tego co pamiętam połowa tych ciał nie została zidentyfikowana, a żadne z nich nie było w jednym kawałku.
Widziałem w pierwszych dniach po katastrofie te amatorskie zdjęcia ze Smoleńska i widać tam było pojedyncze członki ciał (ręce, nogi), więc żaden wybuch nie był potrzebny do takiej masakry.
|