Marszałek napisał(a):

|
Im więcej scautów tym lepiej,bo oznacza to więcej oczu i uszów, które patrzą słuchają i oceniają. Oznacza to także więcej osób jeżdżących po różnych wiochach,zadupiach. Do oceny końcowej tego co scauci zbiorą są chyba inne osoby. 11 osób to żaden szał. I tak w tym względzie jesteśmy sto lat za Murzynami więc cieszy,że w ogóle coś jest w kierunku scautingu robione. Pozostaje mieć nadzieje,że z każdym rokiem nasz scauting będzie się rozrastał,udoskonalał a za kilka lat powinny być już tego jakieś śladowe efekty. Bo jak to ma być działanie doraźne, tu i teraz to szkoda czasu.
|
Był ostatnio taki wykład dla trenerów przeprowadzony z Holendrami, Małopolski Zw. Piłki Nożnej organizował, przyjechał gość od szkolenia młodzieży z Ajaxu, był Maaskant. I ten typ z Ajaxu opowiadał jak to u nich wygląda. Że w obrębie 50 km dookoła Amsterdamu jest kilkuset (tak, KILKUSET na 50 km dookoła miasta) skautow 'przetrzepujących" teren, sprawdzają dosłownie każdego, w kazdej szkole, na kazdym boisku, jak ktos tylko chce grać w piłke to oni o nim wiedzą. Jak mają po 7 czy tam 10 lat te dzieci to jest taka wstępna selekcja, wybierają 30 i ich prowadzą. Rocznie przynajmniej 2 wchodzi do składu pierwszej druzyny.
Jak była rozmowa o tym jaki budżet na to jest, to oni tam mają 5 mln euro w samym Ajaxie tylko na wyszukiwanie młodych talentów. Jak mu tłumaczyli, że cały związek (tu nie wiem czy PZPN czy MZPN) przeznacza u nas na to 50 tys zł, to nie był w stanie zrozumiec o czym sie do niego mówi, i dopytywał czy napewno wiemy co on miał na myśli .Przeliczyli mu to na euro i tłumaczyli że u nas na wszystkie kluby jest taka kwota. Bardzo długo mu to zajeło zeby to przyjąc do wiadomości.
Była tez mowa ze wszelkie formy treningu w Polsce są zacofane, to że do druzyn polskich nie wchodzą wychowankowie ma wpływ na chęć grania w piłke, ze coraz mniej tych chętnych.
Fajne spotkanie ogólnie.