Wyświetl pojedynczy post
carpenter
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: KrK

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#44
Stary 16.12.2010, 08:12
max TS napisał(a):Wyświetl post
Stary to napisz w jaki sposob rosjanie dokonali tego zamachu bo ja nie rozumiem. Co zrobili?
Mgłe? w tym wypadku wina pilota ze podjal decyzje o ladowaniu jak nic nie widzial a nie ladowal na ILS.

Zle podawanie odlegosci od lotniksa przez Rosjan o ktorym mowil "ekspert"? Rosjanie mogli zmylic pilota ale i tak jest jego wina bo nie odszedl po osiagnieciu wysokosci decyzji (na 100metrach dalej nic nie widzial). NIE LADOWAL NA ILS!!!!

Zasadzili drzewo? Bombę podlozyli? Zdalnie sterowali samolot? Chyba w to nie uwierzysz skoro skonczyles gimnazjum.. .

Jeszcze teoria Pana Kaczynskiego. Pyta on czemu samolot roztrzaskał sie w drobny mak po zderzeniu z ziemia.
Przeciez TU 154 to byl wojskowy samolot... Czyli Rosjanie na przegladzie wymienili metolowe czesci na tekture? Czy o co chodzi? Chyba kazdy normalny czlowiek wie co sie stanie z samochodem, ktory udezy z predkoscia 250km/h w twarda przeszkode... (Pan Kaczynski nie wie...)
" Informacja, że Tu-154 podchodził do lądowania prawie do końca na autopilocie, w 100 proc. potwierdza tezę, że załogę wprowadzono w błąd przy użyciu tzw. meaconingu - twierdzą Marek Strassenburg Kleciak, specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji, i Hans Dodel, ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki "Satellitennavigation” – pisze Niezalezna.pl.

Z raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wynika (zauważyła to telewizja TVN24), że samolot prezydencki podchodził do lądowania na autopilocie, który sterował zarówno wysokością, ciągiem, jak i kursem rządowej maszyny. Wyłączenie autopilota nastąpiło 5,4 sekundy przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę.

Dlaczego piloci schodzili spokojnie do lądowania na autopilocie i dopiero kilka metrów nad ziemią zorientowali się, że samolot jest tak nisko? Wytłumaczenie jest tylko jedno: autopilot opierał się na błędnych danych satelitarnych.

To, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem odbiór GPS w Tu-154 był zakłócony – co doprowadziło do błędu pozycji samolotu w pozycji horyzontalnej – jest oczywiste.

Najprostszą metodą takiej agresji jest meaconing, polegający na nagraniu sygnału satelity i ponownym nadaniu go (z niewielkim przesunięciem w czasie i z większą mocą) na tej samej częstotliwości w celu zmylenia załogi samolotu.

W przypadku Tu-154, podchodzącego właśnie do lądowania, wystarczyłoby niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do tragedii. Meaconing można "ustawić" z precyzją do 0,3 metra, a do zaburzenia prawidłowego działania może dojść ze źródła oddalonego nawet kilkadziesiąt kilometrów od samolotu.

W podobny sposób można też zmylić wysokościomierz radiowy. Gdyby dodać do tego przekazanie nieprawdziwej wartości ciśnienia barometrycznego (Rosjanie nie poinformowali dotąd, jakie ciśnienie podali dowódcy Tupolewa), załoga samolotu była - nawet przy dużo lepszej widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku - bez szans.

Charakterystyczne ukształtowanie terenu przed lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj – rozległa niecka – stanowiło dodatkową gwarancję powodzenia ataku."

Ty mi próbujesz wmówić, że realizacja takiego zamachu jest niemożliwa z technologicznego punktu widzenia? Była w latach 60 ubiegłego stulecia. Logistycznie przeprowadzenie takiej akcji to żaden problem. Teksty o wkopywaniu drzew jak już wcześniej powiedziałem sobie daruj, bo się ośmieszasz.
Mgła, nie do zrobienia? http://www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY
Proszę jak masz pisać w kółko takie bzdety to przestań. Rozmywasz tylko sprawy oczywiste.

I jeszcze odnośnie tekstu o spotkaniu z ziemią. Nie wymyślaj sobie słów, które nigdzie nie padły. Jarosław Kaczyński stwierdził, zgodnie zresztą z rzeczywistością, że 40 cm brzoza, to nie jest przeszkoda dla skrzydła samolotu, który w momencie lądowania ważył około 60 ton. Powiem więcej, według wyliczęń , ścięcie drzewa o średnicy 40 cm dla samolotu lecącego z prędkością ok. 250 km/h o masie ok. 60 ton jest porównywalne do wjechania samochodem o masie 1200 kg, przy prędkości 80 km/h w drzewko (pęd) o średnicy 3 cm. Fizyki nie oszukasz, chyba, że wmówisz komuś,że J.K. faktycznie stwierdził, iż ten samolot powinien przebić się przez matkę ziemię i oddalić się bezpiecznie w stronę Jowisza.
Ostatnio edytowane przez carpenter : 16.12.2010 o godz. 09:09.
Odpowiedz cytując