Wyświetl pojedynczy post
yarow
Senior Member
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 15.12.2010, 22:06
Cytat:
=Cichy;1025561]Podaruję sobie komentarz odnośnie pierwszej części bo iroznizowanie i odwracanie kota ogonem mnie nie intererere. Powtarzam: politycznie nie znaczyłby nic. [...]
To nie ironia. Ja nie posiadam aż takich argumentów, aby być władnym sięgnąć do ewentualnej przyszłości.
Ty zaś jesteś pewien tego co mówisz.



Cytat:
[...] Nie wiem. Czym byłoby dla Rosji takie wydarzenie? Czymś gorszym niż samo przystąpienie Polski do NATO i UE?
Sugerujesz, że Gągor wypowiedziałby Rosji wojnę?
I nie posługuj się ogólnikami bo co to znaczy "wymiana na wszystkich najważnieszych stanowiskach"?

Przypuszczałem, że odpowiesz pytaniem na pytanie. Fr. Gagor na czele NATO ... Czy to coś gorszego niż ww. przystąpienie?
Nie. To zaklepanie naszej pozycji w NATO.
Fr. Gągor nie wypowiedziałby wojny. Nastąpiłaby jednak zmiana w naiwnym wg mnie postrzeganiu Rosji przez tzw. "Zachód" a ściślej, przez środowiska wojskowych oraz polityków w krajach "Zachodu".
To nie byłby tylko Fr. Gagor ale cała polska ekipa w sztabie. Miałby prawo zapewne do wyboru Zastępców itp.
Myślę, że batalia kto wie czy w tym momencie nie większa niż ta na arsenały, rozgrywa się na "sposoby myślenia". Pewne konkretne ujęcia rzeczywistości i interpretacje tej rzeczywistości. To byłaby "polska interpretacja" w wykonaniu sztabu już ŚP. Fr. Gągora. Sposób myślenia Kraju, który w wyniku rosyjskiego sąsiedztwa i swojej historii naznaczonej tym sąsiedztwem ma wiele Światu do powiedzenia. Ten sposób myślenia byłby wówczas łatwiejszy do przeforsowania przy układaniu taktyki czy strategii Paktu i w ogóle w działaniach NATO. Ponadto, nawet przyjętą strategię można próbować zmienić.

Wspomniałem też o mściwości KGB i podobnych służb i jest jeszcze pojecie swego rodzaju "honoru" służb. Pan Litwinienko, nie był już dla Rosji zagrożeniem. powiedział "Zachodowi" to co miał powiedzieć ... Mimo to, zginął ...
Lech Kaczyński też mówił ... choćby i na placu w Tbilisi. I mówił bardzo mocno (i słyszał to cały Świat). To tak, jakby napluł w twarz siłom, które akurat były za tę inwazję odpowiedzialne.

Symbolika: Polak na czele paktu wojskowego, którego Rosja nie uznaje za jej przyjazny. I to najłagodniej mówiąc, "nie uznaje za przyjazny". To też jest plucie w twarz tym wszystkim wychowankom "dobrych" sowieckich szkół wojskowych i polityczno wojskowych.


"Wymiana", to pewien skrót myślowy ale ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Ostatnio edytowane przez yarow : 15.12.2010 o godz. 22:32.
Odpowiedz cytując