W przypadku Sernasa widzę wyraźną analogię do niejakiego Radosława Matusiaka. Bramki w eliminacjach, jednorundowy wstrzał, ochy i achy, a później równia pochyła. Niewątpliwie Sernas ma swoje pięć minut i chce je wykorzystać, finansowo także. Wie, że to jego najważniejszy kontrakt w życiu, ma 26 lat, a młodszy już nie będzie.
Jeszcze raz powtarzam - mam szczerą nadzieję, że wyląduje w Amice, wyciągnie od nich 1 mln euro za sam transfer + 300k rocznie kontraktu
