Wyświetl pojedynczy post
DevilMayCry
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: Nowy Kleparz na zawsze !!!

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#615
Stary 13.12.2010, 14:47
TeeS- też mam już swoje lata (za 10h 32). Też pamiętam czasy żetonów, kaset, dyskietek czy kartridżów. Owszem zgadzam się, że dawniej było inaczej- magicznie. Parę gierek na krzyż, które przechodziło się na "maksa"- masterowało się. Co do tego nie ma wątpliwości. Ale ja odnoszę też wrażenie, że to narzekanie bierze się głównie z sentymentu (każdy najmilej wspomina czasy dzieciństwa ).
Dziś jest inaczej. Technika idzie do przodu (porównując- poczciwy Rubin też miał swój klimat ). Do tego zmiany w grach w dużej mierze wymusiły korporacje zajmujący się produkcją kart graficznych, osprzętu. Twórcy gier, aby utrzymać się na rynku, musiały dostosować się do nowych czasów.
Co do masówki. Tak. Ale produkcja gier jest biznesem- Ty mając firmę produkował byś rzeczy które doceniają nieliczni, ale przez to musisz dokładać do interesu?. Nie trafiasz we współczesne trendy- tracisz miliony dolarów- co często kończy się zamknięciem lub sprzedaniem firmy jakiemuś gigantowi. Firmy te muszą przynosić zyski (prosta zasada). Do tego, większość z nich jest spółkami giełdowymi- co za tym idzie, posiadają one udziałowców, którzy przy słabych wynikach, błyskawicznie rozliczą Cię.
Pamiętajmy także, że to głównie gracze (Ty,ja, Stawski itd.) pokazujemy twórcom gier co nam się podoba (wyniki sprzedaży). Więc trudno się dziwić, bo nikt nie jest tak głupi, aby zabijać kurę znoszącą złote jaja.

Jeszcze, według mnie, jeden czynnik ma wpływ na współczesne gry. Starsi gracze (może nie ja, bo pomimo wieku nadal jestem hc graczem- wystarczy popatrzeć na moja kartę ). To przez nich powstało zjawisko zwane niedzielnym graczem, tudzież casualem. Jest to normalne, że taki gracz woli piękną gierkę, o znikowym poziomie trudności. W końcu wracając z pracy, często wykończony, podirytowany- szefem, klientami- człek ma ochotę pobawić się przez te 1.5-2h, a nie w....ć się na level który stara się przejść po raz 1000.

Tak na koniec, powiem, że ostatnio z moim znajomym (notabene starszym ode mnie o 47 minut ) dyskutowaliśmy na ten temat. Puentą było stwierdzenie, że widzimy te dzieciaki które teraz maja po 12-16 lat jak mówią za jakiś czas-20 lat temu to były gry. Takie GTA IV bije na głowę każdą współczesną produkcje
Ostatnio edytowane przez DevilMayCry : 13.12.2010 o godz. 16:25.
"... sposób na życie miał chłopak bardzo prosty, regularnie palił za sobą wszystkie mosty, łączące jego życie z naszym światem, więc nie próbujcie twierdzić, że był wariatem... Bo był ....a normalny!!!..."

Odpowiedz cytując