To teraz mój głos rozsądku
Starsi koledzy, dajcie spokój (żeby nie było, sam się do nich zaliczam). Przecież nie od dziś wiadomo, że młodsze pokolenia mają zupełnie inny pogląd na to, czego same nie przeżyły.
Jedyne co możemy zrobić, to pstarać się uświadomić jak największą liczbę młodych ludzi, że tamci ludzie i tamte czasy to były ZŁE czasy. I że NIGDY i NIKOGO nie można gloryfikować.
Jak to robić? Rozmawiać, tłumaczyć, podsunąć czasem dobrą książkę (ale nie wywiad z Jaruzelem itp).
Ja tak właśnie robię i myślę, że przynosi to sukcesy...