|
Dla mnie jako dzieciaka który miał 3 lata wydarzenia te mimo szczeniackiego wieku zostały wystarczająco zapamiętane. Oddziały ZOMO gazujące i pałujące w okolicach os. Kazimierzowskiego zaraz po mszy w Arce...innym razem w okolicach ronda koło D.H. "Wanda". Obraz ten pozostał do dnia dzisiejszego, ale nic nie przebije momentu kiedy UBecja wpadła do mieszkania i aresztowała mi ojca...
Tego typu sytuacje ominęły pewnie tych forumowiczów, których rodzice są wdzięczni (o kur...!) Jaruzelskiemu za wprowadzenie stanu wojennego. Zapewne nie odczuli ciężkiego życia w tych czasach, krótko mówiąc - jak to się mówi - w dupie byli i gówno wiedzą.
Tym, którzy dopiero weszli przeglądać ten temat polecam przeczytać post #28 zulsa. Bardzo dobrze opisane w pigułce "jak to było"...natomiast .......enie o stanie wojennym jako o uchronieniu przed wejsciem ruskich można sobie odpuścić.
Pozdrawiam
|