Pozostaje zaufać prawu karmy. Albo błogosławieństwom na górze. Rzeczywistość jest zbyt uporządkowana i sprawiedliwa żeby na dłuższą metę frajerstwo popłacało. Jak ktoś całe życie oszukuje szkodząc innym, prędzej czy później energia generowana przez krzywdzonych znajdzie swoją ofiarę. A Francja? Jeszcze trochę, a mahometanie stworzą tam kalifat

.