westersyl napisał(a):

Rozwala mnie motyw że, film który pokazuję Wisłę w nie takim świetle jakbyśmy sobie tego życzyli będzie sprzedwany w naszym OFICJALNYM sklepie. Przecież to śmiech na sali.
EDIT:
Krążyły tutaj mity o Bogdanie Basałaju ( osobiście lubi tego gościa), że to marketingowiec pełną gębą, itp. Jak dotąd ja tego Basałajwego marketingu tak bardzo nie zaobserwowałem. Kilka filmików z agencji, jakieś tam plakaty które każdy średnio zaawansowany użytkownik Photoshopa mógłby zaprojektować. Kilka fajnych inicjatyw mimo wszystko trochę mało. Przede wszystkim nie jest to robione w takiej formie jak trzeba. Kwestia z podbijaniem o filmiki do agencji to śmiech na sali. Basałaj wspominał coś o tworzeniu struktur marketingowych, jak te struktury wyglądają ? Siedzi koleś przed komputerem piszę maila do agencji " Zróbcie nam filmik"? Od takich rzeczy trzeba mieć własnych ludzi.
Filmik, który wychodzą od nas według mnie są strasznie słabe, nie chcę nikogo obrazić ale delikatnie mówiąc filmiki nie powinny być robione w movie markerze( najprostszym programie jaki może tylko być). Żałosne jest to że klub posiada jedną wątpliwej jakości kamerę.
Kiedy oglądam wstęp do filmiku z oficjalnej "Niebiskie standardowe tło"... to aż mnie skręca w środku, kiedyś spadałem z krzesła bo głośność naszego hymnu była ustawiona na kosmicznym poziomie. Klub powinien posiadać własną animację od której powinien zaczynać się każdy filmik tak aby stała się ona znakiem rozpoznawczym.
Pewnie dziwicie się że robię aferę o głupie filmiki, internet jest teraz narzędziem numer jeden.... filmik : Na to czekają zawodnicy obejrzało 76 000 widzów !!!!!!
Dziwię się że Bogdan Basałaj który posiada brata pracującego w telewizji dopuszcza do takiej sytuacji. Wiem, że on ma ważniejsze sprawy na głowie jednak zatrudnił szefa marketingu który pozwala na odstawianie lipy.
Nie ma łatwiejszego narzędzia do dotarcia do kibiców niż internet dlatego widzę w tym elemencie OGROMNE pole do popisu dla naszych marketingu którego praca w tym momencie nie wiem na czym polega.
Wciąż uważam, że dużo pracy wymaga nasza strona internetowa. Jestem zwolennikiem zrobione strony na całkowicie nowym skrypcie ukierunkowaną przede wszystkim na sprzedaż biletów i pamiątek. wiem, że pewnie wielu z was się to nie podoba, nie chcę jednak dyskutować w tej kwestii. Taka jest po prostu moja opinia. Zastanawia mnie to też że na stornie nie widnieje w widocznym miejscu logo portalu społecznościowego facebook. Powinien znajdować się w wyraźnym miejscu duży baner coś w rodzaju " Kliknij a by dodać nas do facebooka" dlaczego to jest takie ważne ?
Nie każdy codziennie wizytuje oficjalną stroną natomiast facebooka już tak. Dlatego aktualizacje wypisywane na facebooku docierają do większej liczy użytkowników.
Jest przerwa, jest dużo czasu aby wszystkie te elementy poprawić, nie wyobrażam sobie aby to wszystko wygląda to tak jak teraz przed inauguracja nowego stadionu.... w klubie MUSZĄ znajdować się takie osoby jak GRAFIK z prawdziwego zdarzenia, osoba od montowania filmików, osoba od nagrywania, należy kupić PORZĄDNĄ kamerę.
Przede wszystkim ludzie którzy tam pracują muszą chcieć rozwijać samych siebie aby robić więcej dla Wisły... obserwować jak wyglądają strony internetowe zagranicznych klubów, jakie pomysły wdrażają, cały czas muszą być na bieżąco
Mam nadzieję, że zobaczmy już porządne filmiki ze zgrupowań.
Jak do tej pory praca naszego marketingu to poziom dna i wodorostów.
|
Panie, my nie mamy na prostą trawę dla juniorów, a wiesz ile kosztuje specjalista od marketingu na portalach społecznościowych? Od 2 tysięcy za dyżurowanie na facebooku do 10-12 za zabawę w całym internecie. To już są blogowo-forowe i portalowe kampanie reklamowe, a nie zwykłe propagowanie marki
Co do posiadania przez klub kamery, to wcale nie trzeba w nią inwestować - wystarczy, że jakieś godne, małe studio producenckie do tego zatrudnią. Na stronie polskiego instytutu sztuki filmowej jest kilkaset kontaktów, podejrzewam, że Kraków to jakieś 20, może 30 procent z nich. Do tego, raz do roku, do jednej zajawki internetowej wzięliby Matwiejczyka, albo innego Sławomira Shutego, offowego grafomana, myślisz, że studenciaki nie rozkręciłyby hypeu na Wisłę? Żulczyk teraz w książce nowej dał kibola Cracovii i już się zaczęły śmichy, chichy - ale dał. Myślisz, że taki grafoman - poczytny i młodzieżowy, nadzieja młodej polskiej literatury nie połasiłby się na parę stów? Do tego dochodzą seriale, filmy itd. Dlaczego telefonika nie miałaby się dołożyć do jakiegoś ścierwa serialowego 200-300 złotych, żeby wprowadzili tam bohatera z Krakowa, który kochałby Wisłę? Fajna sprawa, pewnie, że tak, ale to kosztuje.
Pole do popisu jest ogromne, bo dzisiaj marketing to nie tylko reklama w radio i tv, ale ogromne product placement i ukryty cośtam cośtam (jakąś fajną ang. nazwę to ma) w internecie. Ale kosztuje.