|
Samego meczu nie będę komentował bo nie widziałem go w całości, ale zastanawia mnie jedna rzecz (po raz kolejny zresztą). Jaki sens ma wystawianie Wołąkiewicza na prawej obronie, podczas gdy:
a) jest nominalnym środkowym obrońcą
b) w klubie z przymusu grał na lewej obronie
c) był przez Smudę sprawdzany na środku pomocy (co jest też absurdem)
Nie powoduje to ani zgrania Huberta, ani zgrania drużyny. Następnym razem Wołąkiewicz zostanie chyba bramkarzem. Cyrk.
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
|