szprotson napisał(a):

po 1. Chcesz powiedziec ze polski pilkarz nie jest mało ambitnym sportowcem
(http://www.90minut.pl/news/142/news1...-rywalami.html - zeby ....a nasz pilkarz zagrał w kadrze na 100% to musi byc odpowiedni zmotywowany, nie w postaci gry z orzełkiem na piersi tylko w postaci pieniedzy, no ale tego niektorzy nie dostrzegaja)
Potępiasz kadre, domniemuje ze na Lechię też chodzisz i ciagle zły że murzyni w niej biegają, no coz, takie podejscie.
Aha, koledzy 11 listopada w Warszawie, rozumiem że byli obecni na marszu?
Który z tych naszych polskich piłkarzy jest dumny z noszenia orzełka, który tak naprawde jest dumny?
Dla kazdego to po prostu druga praca...
Ja bardzo chcialbym by nasz kadra nawet składała sie z pilkarzy ligowych by prezentowali chociaz sredni poziom, ale tak nie jest. Widzac Glika na srodku defensywy z równie zagubionym Pietrasiakiem zastanawiam sie czy oni nie sa z Tanca z Gwiazdami.Kiedys byl Hajto, byl wiesniakiem ale byl cwaniakiem i na boisku dawal z siebie wszystko. Na szczeście jest jeszcze Wasyl
|
Nie rozumiesz co napisałem. Nie twierdzę, że polscy piłkarze są ambitni (bo nie są). Po prostu wcześniej napisałeś, że naturalizacja piłkarzy jest ok, bo nie mamy własnych dobrych. Uważasz to za ambitne podejście?

Potępiam patologie, które sprawiają, że kadra narodowa jest coraz mniej narodowa. Nie potępiam całej kadry, choć ostatnio mam mieszane uczucia co do sensu takiego stanu rzeczy, w jakim obecnie się ona znajduje.
Od Lechii delikatnie mówiąc - odczep się. A sformułowanie "że na Lechię też chodzisz" - czyli jestem ten gorszy, ten zły, ten kibol? Nie wiem czy to miało zabrzmieć jako wytykanie palcami, ale jeśli tak to człowieku...
Czy na Lechii jest problem rasizmu? Odpowiem ci - nie ma. Ulubieńcem trybun jest Traore, Deleu w debiucie dostał gromkie brawa, Buval został również ciepło przyjęty. Czy grupka kilkunastu-kilkudziesięciu osób, która kiedyś zrobiła ogromną siarę z rasistowskimi okrzykami jest dla ciebie reprezentatywna dla całej Lechii? Opanuj się, bo piszesz bzdury na gdańszczan. (nie wiem czy czytałeś artykuł z Faktu o jakimś limicie ustanowionym przez kibiców Lechii dla obcokrajowców w klubie, ale jak tak - to nie czytaj Faktu bo daleko na nim nie zajedziesz. Chyba, że lubisz żyć w fikcji.) Inną sprawą jest, że nie chciałbym, aby w moim klubie pojawił się syndrom Arsenalu. Co za dużo, to niezdrowo.
Odnośnie Marszu 11 listopada w Wawie to ci odpowiem - niestety, nie byłem obecny ani ja, ani moi koledzy (wybrałem się na gdańską paradę). Mam nadzieję, że pojedziemy tam za rok. Widzę, że uczestnictwo w Marszu Niepodległości stało się czymś siarowatym, wręcz faszystowskim. Faszystą ani nie jestem, ani nie zamierzam być. Może mi wytłumaczysz co było złego w organizacji Marszu w Warszawie?