- Poprosiliśmy UEFA, by pozwoliła zagrać mecze najwyższej polskiej ligi w czerwcu. Zgody nie ma, bo na początku czerwca trzeba zgłosić kluby do europejskich pucharów. To znaczy, że za rok znów będziemy próbować grać w grudniu, bo nie mamy wyjścia - mówi szef logistyki rozgrywek Ekstraklasy SA Marcin Stefański.
W najbliższych latach na pewno nic się nie zmieni. Jakiekolwiek korekty możliwe są podobno dopiero po 2015 roku. Do tego czasu nie pomogą żadne apele i argumenty. Ekstraklasa w najlepszym razie będzie kończyć rozgrywki pod koniec maja (chodzi o lata nieparzyste, kiedy nie ma mistrzostw świata i Europy, bo w latach parzystych liga musi zostać zamknięta dwa tygodnie wcześniej), co powoduje, że w dalszym ciągu będą wyznaczane ryzykowne terminy kolejek na grudzień i końcówkę lutego. http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html
Cóż wyjątkowo to nie nasi wymyślili ten bezsens. Dupa zbita. Może by jednak grać systemem wiosna jesień jak ruscy.