Tak czytając ten temat człowiekowi pojawia się na twarzy uśmieszek politowania... Po przeczytaniu poprzednich paru stron dowiedziałem się, że :
- Wisła nie powinna ściągać Bułgarów, bo już jednego drewnianego Bułgara mieliśmy i po co nam następny

- Wisła nie powinna ściągać Serbów, bo już jednego mamy i jest drewniany

- Wisła nie powinna ściągać piłkarza, który grzał ławę
- Wisła nie powinna ściągać piłkarza, który nie ma wyrobionego nazwiska
- Wisła nie powinna ściągać zawodników po 28 roku życia bo to emeryci
- Wisła nie powinna ściągać nonamów, bo to marnotrawienie pieniędzy
- Wisła nie powinna ściągać piłkarzy grających na kartofliskach
I jeszcze parę perełek
Dodatkowo, panuje tutaj dziwne przeświadczenie, że zawodnik grający w klubie A dobrze, będzie dobrze grał w Wiśle, jak i to zupełnie odwrotne, że ktoś nie radzący sobie w innym klubie, nie poradzi sobie w Wiśle.
Sam ten temat, odnośnie przyszłych transferów jest strasznie rozdmuchany. Ludzie szafują tekstami typu "na pewno podniesie poziom sportowy" albo "gwarantujący wyższy poziom".
Samemu grając, jak i przyglądając się piłkarzom w różnych środowiskach wiem jedno. Gro transferów na całym świecie w futbolowej rzeczywistości nie wypala - a druga sprawa, że ten odsetek wydaję się być większy w przypadku ściągania kogoś kto ma od kopa stanowić o sile drużyny. Dlaczego? Jest wiele powodów. Wiele przypadków, że gość X w klubie A wymiata, a w klubie B na podobnym poziomie gra piach. Czasem nowy nabytek nie może się dopasować do nowego klubu. Np. w szatni nie jest lubiany, treningi za mocne (albo za słabe) jak na jego organizm, trener każe mu grać inaczej niż w sposób, który pokazywał pełnię jego możliwości, koledzy mu nie ufają i nie podają, gdy trzeba, trener go nie lubi i to pokazuje, gra nie jest ustawiona wokół niego, a w poprzednim klubie była, koleś ma kryzys rodzinny, tendencje do wpadania w depresję, nie potrafi sobie poradzić z presją po słabym początku i wystawieniu sobie złej łatki, w skrócie nie potrafi się wpasować, zaaklimatyzować w nowym klubie.
W dodatku to działa w dwie strony. Koleś, który w tym momencie, może i ma umiejętności ale gra piach, może przejść do Wisły, zaaklimatyzować się i grać świetnie.
Wiadomo, że można komentować przyszłe transfery i uznawać je za mniej lub bardziej udane pomysły, ale trochę umiaru, bo w przerażającej większości pojawiają się tu posty napisane w taki sposób, jakby osoba mogła mieć milion procent pewności, że dany transfer wypali lub nie. Takie omnibusowanie w stylu Wolfiego (mimo wszystko pozdrawiam), czy Markusa (cytuję po raz kolejny "zawodnicy, którzy dadzą gwarancję podniesienia poziomu sportowego"



).
Tak czy siak, zarówno Valcx jak i Maskaant siędzą w tym głębiej niż my i zapewne teraz przebierają w kandydatach. Pomijając aspekt finansowy, mam nadzieję, że że mając lwią część danych (pewnie 30 razy bardziej obszerną niż przeciętny ogarnięty forumowicz) na temat możliwych wzmocnień dokonają szczęśliwych (podkreślam
szczęśliwych) i optymalnych jak na nasze możliwości wyborów kadrowych. A rzetelnie ocenić to my sobie możemy conajwyżej wyniki, jakie będą osiągane w rundzie rewanżowej. Piłkarzy w niej grających, również.
Pozdrawiam innych Wiślaków
