Nie słyszałem wcześniej o zawodnikach, których nazwiska podaje B. Karcz w GK. Jego artykuł wygląda jednak na wyważony i bliższy prawdy, niż to, czym podniecały się plotkarskie serwisy. Co innego uważnie obserwować rynek "krakowski", a co innego odgrzać włoskie wiadomości sprzed tygodnia i trąbić, jakby co najmniej Messi miał przyjechać do Krakowa pograć przez rok
A Włosi jak to Włosi. Glika pewnie chętnie "opchną" (pytanie za ile) - tylko czy znajdą w Polsce takiego, co zechce niechcianego u ich obrońcę, który na przeciągu pół roku zagrał zaledwie w paru meczach?