Skorża po raz kolejny pokazuje, jak słabym jest trenerem:
http://sport.onet.pl/wiadomosci/skor...wiadomosc.html
Przecież w tym zawodzie musi być konsekwencja! Czy Iwański dokonał radykalnej transformacji duchowej, spędzając 6 miesięcy w klasztorze buddyjskim na medytacjach, pijąc jedynie ziołową herbatkę i jedząc suchy chleb?
Nie, pozostał tym samym Pączkiem co poprzednio. Pyskatym, leniwym zawodnikiem który pod koniec kontraktu troszkę bardziej się zmobilizował.
Skorża ma ten komfort, że może wywalić Iwańskiego na zbity pysk i w jego miejsce pozyskać lepszego piłkarza. Są na to pieniądze, jest zielone światło z ITI. Tymczasem woli się kompromitować, zupełnie wycofując się z wcześniejszych ustaleń. Pączek psuł atmosferę, nie słuchał trenera i się obijał. Mimo to jest chęć zaproponowania mu nowego kontraktu.
Czy jest to wychowawcze? Z pewnością nie. Teraz pozostaje czekać, aż kolejnym Legionistom odbije "sodówa". Pan Maciej im wyraźnie pokazał, że to oni są od niego ważniejsi.