Życie pisze czasami najlepsze komentarze do niektórych z naszych dyskusji. Jakiś czas temu miałem z kolegą Siwym dość długą dyskusję o polskim drogownictwie. Na moja uwagę:
"Był bym tez ciekawy informacji na temat tego jak wygląda program budowy dróg po 2012. Łatwo jest sprężyć się przed EURO ale pytanie co potem. Jeśli miałoby to oznaczać że w 2012 wybudujesz powiedzmy 1000 km dróg a 2013 tylko 100 km to średnia z dwóch lat pozostaje cały czas na poziomie 550 km."
Odpowiedział:
Siwy_89 napisał(a):

|
nie masz się o co martwić. Już w tej chwili na wyłonienie wykonawcy "czeka" 500 km odcinków dróg szybkiego ruchu (wyraźnie pisze dróg szybkiego ruchu - gdzie tu manipulacja?). Większość z nich zostanie oddana w 2013 roku.
|
A tymczasem Rz z 19 listopada (nie zamieszczam linku bo nie mogę znaleźć, korzystam z wersji papierowej) donosi na pierwszej "zielonej" stronie że: "... wstepnie na 2013 minister finansów zaplanował wydatki na drogi na poziomie 7 mld PLN...". Dla porównania wydatki na drogi na 2011-2012 to po około 20 mld PLN rocznie. A zatem po zakończeniu" projektu Euro" będziemy musieli w następnych latach "zwrócić" wydatki poniesione na "stroszenie piórek". I tempo budowy nowych dróg spadnie poniżej średniej z ostatnich pięciu lat.
Ponieważ większość z was nie pamięta okresu gierkowskiego to napiszę to drukowanymi literami: ZACZYNAŁO SIĘ DOKŁADNIE TAK SAMO.