Pawlak po raz kolejny niewidoczna, co się z tą dziewczyną dzieje to nie wiem (przeraża ilość zdobtych punktów, 20 minut czy ileś tam na parkiecie i ledwie 3 oczka na koncie). Widzew jak na czarnego konia przystało namieszał z deka ale w ogólnym rozrachunku to dalej porównywanie Mercedesa z Maluchem i nie można sobie pozwalać na takie nerwówki. Co prawda trener powiedział żeby wygrać ten mecz najmniejszym nakładem sił ale nie oznacza to że kompletnie mają olewać sprawę. A trener musi też wiedzieć że priorytetem jest Mistrzostwo Polski, a potem europejskie puchary.
1,2 i początek 3 kwarty to mała tragedia w wykonaniu Wisły, ogółem jeden ze słabszym meczów w wykonaniu Białej Gwiazdy w tym sezonie. Potem pobódka, na szczęście. Irytowała mnie też nonszalancja w końcówce już wiedząc że mecz jest wygrany. Ta cała zabawa z Widzewem jak z głupim jasiem, rzuty za 3 dla pokazówki, głupie straty, kosze, które powinny wpaść, były chybione w dziecinny sposób. Przycisnąc i dobić lezącego a nie sobie z nim pogrywać jak z głupkiem, bo przyjdzie mecz z kimś lepszym i tej koncentracji będzie wtedy brakować. No i standardowo do poprawy rzuty wolne. Jest czas na przemyślenia tym bardziej że prawdziwy maraton to się zacznie od 13 stycznia
Cytat:
13 stycznia 2011 Ryga (puchary)
16 stycznia 2011 Rybnik (liga)
19 stycznia 2011 Koszyce (puchary)
22 stycznia 2011 Łódź (liga)
|
Ostry rozkład jazdy. I pamiętać , liga najważniejsze.