Pomocnicy Mikołaja odwiedzili dzieci.
http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...edzili_dzieci/
Co do tych bramek to nie widzę błędów. Bramka na 2-0 to niesamowita petarda, cud że mu rąk nie połamało. Siła była na tyle duża, a czas na reakcję na tyle mała że trudno było ją przerzucić nad bramkę czy gdzieś odbić w bok. Na 4-1 mógł co prawda lepiej się ustawić ale też nie widzę jakiegoś drastycznego błędu.
Ale jeśli szukamy kozła ofiarnego to ja już znalazłem. Jest nim sędzia i nieuznana prawidłowo bramka Penksy, ale to już historia. Kibice też zrobili swoje, kocioł był niesamowity.