Panowie, jeśli będzie coś odnośnie Wisełki we włoskich mediach, chętnie potłumaczę. Ale kiedy piszą odnośnie Amiki i "arktycznych" warunków w Poznaniu, to nawet czytać mi się nie chce

Dla tych włoskich panikarzy każda temperatura zbliżona do zera ociera się o "arktyczną". A przecież Turyn leży na północy, w sąsiedztwie gór,w okresie zimowych nad Stadio dei Alpi czasem rozciągają się mgły - tym większe moje zdziwienie, że Włosi z północy wystraszyli się śniegu

))