Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6539
Stary 03.12.2010, 00:04
Mi się z tego całego Lecha w LE podoba jeden fakt dający nadzieję, że (tak jak to bardzo słusznie zauważył Boniek) wielka piłka wcale nie jest lata kosmiczne przed nami. Dokładniej mówiąc, wcale nie trzeba cudów i wielkich milionów do tego, aby móc się delektować równymi bojami z tuzami europejskimi jakimi są niewątpliwie Juventus, Manchester City, czy wcześniej CSKA Moskwa. Wystarczy do tego jakakolwiek sensowna wizja klubu (lepsza czy gorsza) - co najważniejsze - realizowana bez zmian w dłuższym okresie czasu. Nikt mi nie wmówi, że ten lechicki PR w mediach o ich ogromnym profesjonalizmie jest faktem, bo tak nie jest, np. syn właściciela jako szef scoutingu to tego żywy przykład. Ale trzymają się pewnych zasad i jak widać to w naszych warunkach działa. Jakie to zasady?

1) Podstawowa sprawa to bardzo rozsądna polityka transferowa. Mogą w Poznaniu kibole narzekać, że sprzedano Murawskiego czy Lewandowskiego, a zastępstwa przyszły późno (Krivets, Rudnevs) lub były kiepskiej jakości (Tschibamba, Wichniarek, Zapotoka), ale moim zdaniem niełsusznie nie doceniają tego, że jednak mają drużynę budowaną w sposób sukcesywny, w każdym kolejnym okienku transferowym dochodzi zawodnik, który jest wzmocnieniem pierwszej jedenastki. To jest tak naprawdę ewenement na polskim rynku transferowym, że w najlepszych momentach Lecha dla sprzedaży zawodników za grubą kasę nie było wyprzedaży.

Kupują zawodników głównie do 23-25 roku życia, czyli takich, których łatwiej namówić i na przyjście do klubu (przyjdziesz do nas, pograsz w pucharach, wypromujesz się), i na pozostanie w nim w momencie kiedy są dla niego niezłe oferty, aczkolwiek nie do końca satysfakcjonujące (jesteś młody, masz czas, a my Cię w odpowiednim czasie opylimy do klasowej drużyny jake Lewego i Murasia). To działa, i tak chcąc nie chcąc taki Stilic w klubie pozostał. Dodatkowo Rudnevs, Stilic, Krivets, Buric, Peszko, Lewandowski czy Murawski zostali sprowadzeni za groszę, a warci są już o wiele więcej. I jeśli już kogoś sprzedają, to w godne miejsce - zarówno aktualny (wtedy) mistrz Rosji, magnat finansowy, uczestnik LM czy aktualny niekwestionowany lider Bundesligi, stawiający na młodych piłkarzy. Peszko natomiast mógł wybrac ofertę solidnego Wolfsburga, ale jak wiadomo stchórzył przed ławką. Nawiasem mówiąc, śledząc poczynania tego klubu i pozycję na jakiej gra Peszko, miałby teraz dużą szansę się tam przebić.

Te transfery uzupełniają zawodnicy w stylu Bosackiego, Injacia, Djurdjevicia czy Gancarczyka, czyli takich zawodników, którzy prawdopodobnie zostają w klubie na długie lata i gwarantują niezłe zgranie drużyny nawet w wypadku utraty kluczowych graczy, przykład dla młodzieży i płynność w uzupełnianiu gry drużyny w razie utraty liderów. Właśnie dzięki takim graczom Lech cały czas trzyma poziom w pucharach, właśnie ich doświadczenie, obycie w klubie i w grze przeciwko jest kluczowe w kolejnym pucharowym sezonie - jak choćby wczoraj Bosacki, Djurdjevic i Injac. Z Kotorowskim jak widać też się opamiętano, widać że była to dla nich nauczka na przyszłość. A w Wiśle takich zawodników się puszcza lekką ręką (Głowacki, Baszczyński, Kosowski, Zieńczuk itp. itd...) i mało który z zawodników obecnej drużyny ma świadomość wartości Wisły, związanych z tym oczekiwań itd. itd. - wiadomo o czym mówię.

2) Umiejętne wykorzystanie atutu własnych kibiców i własnego stadionu. Potrafią się świetnie dogadać ze swoimi fanami, nawet w momencie kryzysowym, nagonce na nich stanęli za WL murem. I Ci teraz tworzą (czy się to komuś podoba, czy nie) atmosferę hm...twierdzy, atmosferę stadionu ciężkiego do zdobycia, niosą zawodników w ważnych meczach. To jest coś czego Wiśle naprawdę brakowało w przypadku Karabachu czy Levadii, to działa na podświadomość zawodników, pełny stadion o sporej pojemności, żyjący meczem wyzwala zawsze dodaktowe paliwo dla piłkarzy. Bardzo ważny czynnik, jeśli chce się coś osiągać w pucharach, nawet jeśli brzmi to bardzo patetycznie, jak utarty slogan. Moim zdaniem nie przypadkowo Lech miał jeden słabszy sezon w pucharach w momencie, kiedy nie mieli tego atutu.

3) Jak na polskie warunki trenerzy w Lechu mieli względny spokój w możliwościach budowy swojej drużyny, w sumie też trafiali z doborem szkoleniowców. Niby można tu podać przykład zwolnionego Zielińskiego, ale fakty są takie, że dwa razy z rzędu nie trafił w lecie z formą zespołu, która nadeszła dopiero jesienią - a lato jak wiadomo jest najważniejszą fazą dla występów w pucharach. Dlatego tutaj rada dla zarządu Wisły, w razie niepowodzenia, ufać w dalszym ciągu wybranemu szkoleniowcowi. Piłkarze też muszą czuć, że nie oni tu panują nad przyszłością swojego szkoleniowca. Bakero natomiast ma jeden atut - niezłego gościa od przygotowania fizycznego, pytanie tylko, czy sprawdzi się on w naszych warunkach.

4) Wpuszczanie wybijającej się młodzieży do gry w ważnych meczach. Drygas z Możdżeniem mogą dzięki temu stać się dla nich co najmniej solidnymi uzupełnieniami kadry pierwszego zespołu na lata, dodatkowo zawodnikami związanymi z klubem. A ten pierwszy przed feralną kontuzją zaczął udowadniać swój spory potencjał na pozycji defensywnego pomocnika - jak dla mnie zawodnik o bardzo podobnej charakterystyce do Injacia.

5) Dobry PR w mediach, który jest podstawą do siatki sponsoringu, która w Lechu akurat wygląda nieźle. Na ten PR składają się również wyżej wymienione czynniki, ale też tworzenie mitu/symbolu Lecha, jako reprezentanta całego polskiego futbolu.

6) Przede wszystkim nie traktują pucharów jako dodatku do ligi, tylko możliwości na wzrost wartości całego klubu, jak i po prostu możliwości zarobienia na pucharowych dniach meczowych. Niewielkimi nakładami finansowymi są w stanie utrzymywać drużynę na poziomie umożliwiającym godne zaprezentowanie się w Europie.

Dlaczego o tym piszę na forum Wisły Kraków? Ano dlatego, że chcąc nie chcąc pod tymi względami Lech powinien być wzorem do naśladowania dla zarządu, trenerów i piłkarzy Wisły. Te punkty moim zdaniem minimum, podstawą planu budowy nowej, lepszej Wisły, ale też uważam, że Wisła ma potencjał ku temu, żeby funkcjonować jeszcze lepiej niż Lech. Przede wszystkim ma właściciela, który raczej (co by nie mówić) nie traktuje Wisły jako produktu, który chce rozwinąć i w lepszych czasach opylić (jak Rutkowski), tylko Wisła jest jego oczkiem w głowie, od którego ciężko jest się mu uwolnić. Dodatkowo Cupiał przez te wszystkie lata (tak sądzę) posiadł jedną ważną cechę, jaką jest cierpliwość. Wie też, że sukces klubu nie jest zależny w wielkiej mierze od finansów, tylko od kompetentnych ludzi, którymi się otoczy. Przynajmniej jego ostatnie działania na to wskazują. To jest powód, dlaczego uważam, że Wisła może stać się jeszcze lepszą wizytówką polskiej piłki w Europie niż Lech.

Żebym też nie został tutaj źle zrozumiany, nie pławię się tutaj nad Lechem w stylu "ojej, jacy to oni nie są cudowni" - oni mają również sporo wad w funkcjonowaniu klubu, ale nie moim zamiarem była dogłębna analiza poznańskiego klubu, tylko wskazanie tego, co Wisła powinna od nich zapożyczyć dla siebie. W końcu najlepszym przykładem do naśladowania jest to, co w naszych polskich warunkach już się sprawdziło i naszym realiom odpowiada. Mam też wielką nadzieję, że pojawi się też w końcu jakiś rodzynek, który pokaże jak udanie w naszych warunkach rozwijać we własnym zakresie szkolenie młodzieży na poziomie przynajmniej średnim europejskim. To byłby naprawdę wielki przełom, większy niż te wszystkie stadiony, które powstają.

P.s. Oczywiście wiadomo, że Włosi czy Anglicy nie grali na sto procent swoich możliwości przeciwko drużynie z Poznania, bo trudno żeby tak było gdy ich rywalem jest klub bez większej europejskiej renomy. Ale też właśnie takimi spotkaniami Lech sprawia, że z kolejnym pucharowym sezonem każda klasowa drużyna będzie do nich podchodzić poważniej, każdy kolejny sezon podobny do obecnego, czy tego sprzed dwóch lat będzie powodował, że poziom renomy Lecha zacznie odrywać się in plus w stosunku do marnego poziomu renomy całej ligi, w podświadomości zarówno zwykłego, szarego kibica z innych krajów europejskich, jak i zawodnika wychodzącego w meczu przeciwko Poznaniakom.
Odpowiedz cytując