Cortezz ja bym radziła Ci obejrzeć mecz Lecha do końca i pomału sie zabierać do wyjazdu

i lepiej weź ze sobą gorącą herbatę, kanapki, latarkę, koc, i nervosol.
A tak poważnie nie wyobrażam sobie jazdy autem w takich warunkach, chyba bym stanęła na awaryjnych i czekała do marca...