|
Pod Proszowice wracałem trzy godziny z huty o_O
Nie mówiąc o tym, ze na jednej z "mijanek" (drogi nie zdążyli zrobić i została jedna część ze światłami) ktoś wjechał za wcześnie, ktoś za późno spotkali się w połowie i żaden nie miał zamiaru ustąpić, więc pojechałem "objazdem"
trzy razy auto zakopane w śniegu naniesionym z pól na drogę, ale koniec końców się udało...
Jutro potrzebuję być w Krakowie na 7:00 więc chyba po 5 będę musiał wyjechać, żeby te 15kilometrów pokonać o_O
|