Jak się kupuje zawodnika to się bierze pod uwagę współczynnik "stopień ryzyka / cena + zarobki". Nowak nie dość, że będzie drogi, mając przyklejoną łatkę jednej z "gwiazdek" ligi, to jeszcze po propozycji Wojciechowskiego będzie chciał jednego z najwyższych kontraktów w zespole. Jak się płaci takie pieniądze za zawodnika i samemu zawodnikowi to musi być jakaś tam gwarancja, że facet się spłaci, a nie dostanie kontuzji i przez rok będzie sobie jeździł po uzdrowiskach

Nie wierzę, że po Dawidowskim i Gargule ktoś w klubie odważy się na takie ryzyko.