|
Owszem, zagraliśmy kiepski mecz ale tragedii nie ma.
Moim zdaniem jednak postęp jest, bo dochodziliśmy do sytuacji. W tym meczu zmarnowaliśmy ich sporo, a to co wyprawiał Kirm woła o pomstę do nieba. Na tym poziomie nie można pudłować z 3 metrów, nawet z woleja.
Inna sprawa, że podobnie postąpił reprezentant Mierzejewski, więc w tym meczu mieliśmy sporo szczęścia.
Taktycznie mecz nie najgorszy - w I połowie wypracowaliśmy bramkę, w drugiej cofnęliśmy się i graliśmy z kontry. Wtedy stworzyliśmy najwięcej sytuacji, ale ciągle czegoś brakowało. Dopiero ostatnie 20 minut, gdy cofnęliśmy się zbyt głęboko było niepokojących. Ale obrona radziła sobie nieźle mimo wszystko.
Całego meczu nie mogłem oglądać, więc nie podejmuję się oceny wszystkich graczy. Chciałbym tylko wyróżnić Małeckiego, który w grze z kontry lepiej się sprawdza niż w ataku pozycyjnym. No i Pajlica z Cikosem, którzy bardzo skutecznie utrudnili grę Mierzejewskiemu, kluczowemu zawodnikami Czarnych Koszul.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|