|
Wydaje mi sie ze rozegralismy niezle spotkanie. Fakt, Polonia miala swoje okazje (zwlaszcza Miejrzejewski) ale mysmy tez je mieli. Trzeba naprawde duzo zlej woli zeby powiedziec ze Wisla zagrala bardzo zle. Nastawilismy sie na gre z kontry ale chyba nikt nie spodziewal sie znajac okolicznosci tego meczu (mimo wszystko sklad personalny Polonii, sytuacje tej druzyny i fakt ze Polonia grala u siebie) ze bedzie to mecz taki jak Wisly z Legia. Mielismy szczescie, ale tez mielismy swoje okazje, zagralismy z kontry i moglismy strzelic wyzej. Nie byl to wielki mecz ale tez - na Boga - nie byl tragiczny. I jeszcze jedno: W sierpniu, czy we wrzesniu taka sytuacje wzielibysmy w ciemno. Oczywista rzecz jest ze potrzeba wzmocnien, cel na jesien byl taki aby ta strata do lidera nie byla zbyt duza: BO OBECNA WISLA TO NIE JEST DRUZYNA NA LM CZY LE; jest to druzyna ktora ma zagwarantowac mala strate do lidera i mozliwosc realnej walki o MP na wiosne.
W obecnej sytuacji 2. miejsce w lidze, mala strata do Jagielloni (2,3 albo 5 punktow) jest cudem i darem niebios.
Ostatnio edytowane przez RAF : 28.11.2010 o godz. 18:38.
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
|