|
Właśnie o takie "kwiatki" mi chodziło. Niestety życie nauczyło mnie, że krakowskie inwestycje potrafią zaskakiwać (patrz karetka wjeżdżająca przez okrąglak, trybuna za bramką na długość bodaj 100 m, podczas gdy boisko ma 68).
BTW, może ktoś kompetentny się wypowiedzieć na temat trybun za bramkami. Wychodząc po meczu panuje tam nieziemski ścisk. Ludzie prawie się tratują, a i tak idą dość powoli. Gdyby nie daj Bóg potrzebna była szybka ewakuacja, jestem niemal pewien, że byłyby jej ofiary... Innymi słowy wygląda to jakby na jedno wyjście z sektora przypadało zbyt wielu kibiców. Jak to wygląda od strony przepisów? Są one aż tak nieżyciowe?
|