Po wczorajszym "cudzie nad kałużą" mam świetny humor, o który dbają moi znajomi, którzy są pasiaści.
Dziś na Facebook'u czytam takie dowcipy jak: "Cracovia to MY! Najlepsi kibice". Hahahahaha! "najlepsi kibice" powalają mnie z nóg.
Naprawdę nie rozumiem ich. Są w czarnej du**e, utrzymają się pewnie znów dzięki zielonemu stolikowi (czyli korupcja trwa w najlepsze), wygrali raptem DRUGI mecz w sezonie i już są świetni? Ich piłkarze są do niczego, a kibice śpiewający przez 90% meczów piosenki "anty Wisła" nigdy nie będą najlepsi, nawet nie będą dobrzy.
Mam nadzieję, że w niedzielę dokopiemy ichniej warszawskiej koleżance i znowuż przeskoczymy Legię.
A Klub Kokosa trwa w najlepsze- Daniel biega po schodach. Ale zachowuje się profesjonalnie, bo nie stroi fochów.
Takie kabarety to tylko w polskiej lidze!