Żeby walczyć o mistrzostwo Legia musiała wygrać na Widzewie, w Kielcach, z Jagiellonia, z Górnikiem, z Arką, w Bytomiu i z Cracovią. Tak mi się wydawało po fatalnym początku. Meczu Wisłą nie liczyłem, bo tam porażka niespecjalnie zmieniała nasza sytuacje, zresztą tam przegrać można (chociaż nieco przesadzili z rozmiarem).
No i został mecz z Cracovią. Jeśli się uda to po najgorszej rundzie od lat, najgorszej w tym wieku, najgorszej jaką pamiętam, Legia może być nawet liderem

A jak pisałem od meczu z Arsenalem, dopiero wiosna będzie nasza z uwagi na terminarz.
Tyle, ze trzeba z Cracovia wygrać, a to łatwe nie będzie. Na moje to nawet prędzej Cracovia wygra niż Legia.