|
Ech, wy i te wasze teorie spiskowe. GKS koncertowo zj*bał sprawę, przy minimum wysiłku dominowali przez 3/4 meczu, to na koniec zaspali. I obudzili się z 3 piłkami w siatce. Ostatni gol kuriozalny, ale to raczej wyglądało, jakby Krzywicki strzelił niechcący tak, jak strzelił, a nie że obrońcy musieli uciekać przed piłką.
|