Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7006
Stary 26.11.2010, 16:11
Tak z nieco innej beczki, żeby odciążyć atmosferę trochę

Poligon na zczuba (w przeciwieństwie do samego zczuba) tradycyjnie trzyma poziom, ale rozczulił mnie ten fragment:

Cytat:

Widzew Łódź - Górnik Zabrze (sobota, godz. 19:15)

Określenie ''pojedynek beniaminków'' w przypadku meczu Widzew - Górnik brzmi trochę jak ''czy nieśmiałość Terminatora okaże się skuteczniejsza niż poczucie wstydu Johna Rambo''. Trener Michniewicz motywuje piłkarzy pokazując im tabelę i rzucając ''pasiaste'' aluzje, a trener Nawałka całkiem znielubił klubowego lekarza i kiedy okazało się, że grać nie będzie mógł Maciej Bębenek, trener Nawałka na widok doktora zaczął uciekać oknem. Dzięki czemu zyskał wśród pionu administracyjnego przydomek Trenera Trenera Trenera. Ale to zupełnie inna ryba. Znaczy, inna historia. Górnicy martwią się kontuzjami, a widzewiakom wszystko jedno, bo czy Maciej Mielcarz, czy Bartosz Kaniecki - jedna wtopa na mecz przewidziana jest z urzędu. Dygresja cywilizacyjna: w Łodzi spadł śnieg, widzewiacy trenowali po kostki w białym puchu, a Algierczyk Souhail Ben Radhia biegał ze szczęką na wysokości kolan.

- Biedaku, pierwszy raz widzisz, nie? Popatrz, toooo jeeeest śnieeeeeg... - tłumaczyli mu koledzy, podtykając pod nos białe i mokre.
- Guys, ja nie dlatego, naprawdę! - tłumaczył Ben Rhadia - Śnieg to ja widziałem wiele razy w Niemczech, ale w życiu nie widziałem jeszcze, żeby trening odbywał się na nieodśnieżonym boisku.

Kurtyna.
Legionista
Odpowiedz cytując