Cytat:
Skończył się okres ochronny dla Euzebiusza Smolarka. Dwa tygodnie przed przerwą zimową właściciel Polonii Józef Wojciechowski mówi. - Jestem nim rozczarowany. Szef klubu z Konwiktorskiej nie zamierza bezczynnie czekać na przebudzenie swojego napastnika, który w 13 spotkaniach zdobył tylko 3 bramki.
Prezes Wojciechowski jest rozczarowany formą piłkarza, któremu płaci ok. 130 tys. zł miesięcznie. - Niech sam się wyceni, ile jest wart - mówił już kilka tygodni temu zapowiadając rozmowy na temat obniżenia bądź zerwania kontraktu.
Smolarek sezon zaczął na ławce rezerwowych, ale już w pierwszych dwóch spotkaniach dał próbkę swoich możliwości i strzelił w nich dwie bramki w nieco ponad 60 minut gry. Potem grał częściej, ale następnego gola kibice doczekali się dopiero osiem spotkań później - w meczu z Ruchem Chorzów. Występ 29-latka przekonał nawet Franciszka Smudę, który powołał Ebiego do reprezentacji na mecz z WKS, ale prezes nie podzielał zdania selekcjonera.
- Dziwie się Frankowi. Jeśli Ebi się w tych ostatnich meczach nie wykaże, to Franek w Polsce go już nie będzie oglądał. Ebi będzie przegrany - grzmi prezes.
Prezes "Czarnych Koszul" ma już dosyć słuchania, że najlepiej zarabiający zawodnik w polskiej lidze, jeszcze nie jest przygotowany, że przytrafił mu się kolejny uraz. Klubowy lekarz Jacek Jaroszewski oznajmił w czwartek, że Smolarek w tym roku już nie wystąpi, bo ma naderwany mięsień dwugłowy. Nie będzie miał zatem okazji przekonać do siebie szefa w niedzielnym prestiżowym meczu z Wisłą.
- Może go w ogolę odrzucę. Nawet nie do Młodej Ekstraklasy, tylko do bardzo głębokich rezerw, gdzie doczeka godnej emerytury - zapowiada Wojciechowski.
- Czy jemu nie wstyd, że za niego wychodzi gracz z młodzieżówki? Czy on myślał, że przyjechał tu na wakacje? - pyta Wojciechowski.
|
Wojciechowski i Filipiak powinni razem jechać na urlop
