|
Dwie rzeczy sprawiały, że oglądanie meczu przyprawiało mnie o ból zębów. Po pierwsze to dziadowskie tempo rozgrywania piłki od obrony. Wyglądało to jak mecz na oddziale geriatrycznym, do którego dołączono wnuka jednego z pacjentów, który biegał pomiędzy zawodnikami przeciwnej drużyny zupełnie bez głowy jakby pierwszy raz wybiegł na murawę i od tej murawy zwariował (to Małecki) to po drugie.
Mecz w stylu tego z Cracovia i zgadzam sie z niektórymi na forum, że miejsce w tabeli jest na wyrost.
|