E tam, w....ienie byłoby w drugą stronę czyli zamuła, człowiek musi sobie zapalić żeby sprawnie dopingował, wiadomo, emocje, nerwy itp, przed 1 gwizdkiem zawsze muszę zapalić, inaczej nie mam tej mocy w płucach

i co najważniejsze schodzi ze mnie to ciśnienie, poza tym patrząc na niektóre akrobacje grajków trudno bez dopalacza w formie fajki wytrzymać
Piwka czy dwóch też nie zaszkodzi bo czasem mam wrażenie że ktoś się wstydzi śpiewać, wypij sobie coś mocniejszego i od razu się polepszy, co do samego piwska na stadionie, rozwiązanie dobre, mnóstwo kasy dla klubu