Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#422
Stary 22.11.2010, 11:02
Ja jeszcze wrócę do wypowiedzi kolegi sprzed paru stron, bo po prostu ogarnia mnie pusty śmiech i rzadko widzi się takie perełki

wojtala8 napisał(a):Wyświetl post
(...)Brożek(...) poza tymi golami w meczu z Ległą nie pokazał nic.
Chłopie litości, napastnik ma strzelać gole a nie pokazywać coś więcej, bramkami się mecze wygrywa. Nie wiem w jakim świecie ty żyjesz? To co może dupę miał pokazać to byś był zadowolony? A może wymagasz rajdów w stylu r9 z najlepszych lat? Czy też tego, żeby - parafrazując Markusa - "każde zagranie nosiło znamiona wysokiej klasy?"

To, że Paweł zagrał słabiutko w meczu z Zagłębiem to fakt, ale pisanie, że w meczu z Legią poza dwoma bramkami () nie pokazał nic to po prostu śmiech na sali i do kabaretu się nadaje. Boże, ratuj nas przed takimi znafcami

/Podśmiechujki na bok, na zimno :

Mecz w naszym wykonaniu słaby. Martwi, że mamy problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji w ataku pozycyjnym. Problem był już na samym początku rozgrywania, źle się ustawialiśmy jako drużyna. A Przy takiej grze zagłębia często mieliśmy praktycznie 3-4 obrońców w linii a nasi stoperzy grali dobre 15-20 metrów przed środkiem boiska. Żeby gra była płynniej wyprowadzana nasi obrońcy powinni podchodzić pod połowę boiska i cisnąć, a jeśli to nie było możliwe to nasi środkowi pomocnicy powinni wracać się do klepy z obrońcami, u nas tak się zdarzało od przypadku do przypadku, a tak naprawdę to powinno dziać się permanentnie przez pełne 90 minut. Ale kto wie, może mamy za wolnych lub niepewnych stoperów do podchodzenia wyżej? Albo oni źle się czują w takiej grze? Zważywszy na problemy Wisły w defensywie w tym sezonie jest to bardzo możliwe. Poza tym, nie ma co kreślić cudów, że Wisła ma wspaniałą obronę, nie ma - ma za to niezły atak, tylko że drużyny które walczą o utrzymanie i średniaki ligowe zauważyły, że broniąc się z nami paradoksalnie mają większe szanse na korzystny rezultat - właśnie dzięki temu, że nasza obrona nie zachowuje się tak jak należy. W samej destrukcji, mimo wszystko mniej błędów i widać wyraźny postęp ale nie można mówić o świetnej obronie po 3 meczach, z których w dwóch przeciwnik prawie nie grał w piłkę tylko murował, a w jednym przeciwnik mógł spokojnie strzelić 2-3 bramki.

Poza tym, tak denerwująca niektórych gra między obrońcami - to świetna sprawa - szczególnie przerzuty (nawet przy pośrednictwu stoperów - no problem) - Cikosz może zagrać do Chaveza, ten do Bunozy, a ten do Paljica ale to musi być robione dokładnie a PRZEDE WSZYSTKIM szybkooo!. Tak żeby gonić przeciwnika z jednej strony na drugą i rozrywać jego ustawienie!! Inaczej taka klepa nie ma za dużo sensu.

Już nie wspominając, że jak już wyprowadziliśmy tą piłkę jak należy i tworzyło się coś ciekawego to albo psuł Małecki (trzymał piłkę do końca jak kretyn czasem) albo Paweł się przewracał o własne nogi - widać było, że to nie jego dzień.

O grze w destrukcji nie ma co pisać, obrona zagrała poprawnie, ale trzeba przyznać, że Zagłębie zagrało bardzo ale to bardzo defensywnie, grali na 0:0 i nic więcej. Przyznam też, że Zagłębie wcale nie zagrało jakoś żenująco jak ktoś tu porównywał z pejsami. Oni po prostu zagrali tak jak sobie założyli - konsekwentnie murowali bramkę i jak widać jest to najlepszy sposób na grę przeciwko Wiśle. Jest to niepokojące, gdyż na pewno wiele innych trenerów z naszej kopanej to zauważyło i bardzo możliwe, że tak właśnie będą grać z nami drużyny z dolnych rejonów tabeli.

Kiedyś taka gra przeciwko nam wynikała ze strachu i paniki o pogrom, obecnie jest to zwyczajnie wyrachowany sposób na osiągnięcie dobrego rezultatu z nami. Jak dla mnie Zagłębie zasłużyło sobie na porażkę taką właśnie grą na remis. Niech mają nauczkę!
Ostatnio edytowane przez s1mone : 22.11.2010 o godz. 11:34.
Odpowiedz cytując