Pokazywali w powtórce zachowanie bodaj Kosanovica przy bramce Grosickiego. Zamiast pomóc Polczakowi i przeciąć akcję Grosika, facet pobiegł asekurować, ale Cabaja. Po prostu kabaret.
Ja nie wiem, skąd się wzięła tak tragiczna gra defensywy, ale widząc mecze Pasów dochodzę do wniosku, że sam brak umiejętności wszystkiego nie tłumaczy. Oni mają albo problem z "myślą taktyczną" geniusza Ulatowskiego, albo zwyczajnie powinni się leczyć u psychiatry.
Kto przy zdrowych zmysłach, jak napastnik wychodzi sam na sam odpuszcza krycie? Przecież to ewidentna dywersja.