Cytat:
Widze wiekszosc z Was wymienia prawie caly sklad... Moim zdaniem to bezsens Kiedys tez tak robilem, a teraz straram sie grac tym co dostaje na poczatku ( kilka zmian ) az do dobrych ofert zagranicznych, potem kupic najlepszych Polakow i zagranicznych do ogrania.
|
Ja w 2 pierwszych sezonie dokonalem malo zmian w skladzie i efekt byl taki ze w sumie to byl zmarnowany sezon. Finanse jak były slabe tak pozostaly, budzet placowy zwiekszyl sie minimalnie. Co prawda mistrza zdobylem i doszedlem do 1/32 LE ale mnie to niezadowalalo. Rozsprzedalem wiekszosc skladu, wyszedlem na plus fnansowo (mialem na koncie ponizej 0 zł a przed okienkiem a po nim mialem ponad 70 mln zł). Budzet placowy wzrosl, mialem kase na transfery, moglem oferowac juz dosc wysokie pensje. Zaczeli przychodzic do mnie lepsi pilkarze, i tutaj niespodzianka bo mistrza nie zdobylem hehe ale mysle ze problem lezy w tym ze zrobila mi sie wierza babel a do tego zawodnicy musieli sie zgrywac przez czesc sezonu. Nie zalamuje sie tym i dalej zamierzam ciagle sprzedawac aby powiekszac budzet klubu a co za tym idzie bedzie mnie stac na wieksze place i transfery gotowkowe, rozbudowe baz treningowych itp Dopiero jak zrobie z Wisly zamozny zespol z dobrym zapleczem to wyselekcjonuje sklad ktory bede chcial trzymac w klubie dluzej jak 1-2 sezony.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.