Bonin to jak dla mnie najlepszy piłkarz w Zabrzu, właściwie wszystkie ich akcje przechodzą przez niego, uważam że od Łobo to byłby zwyczajnie lepszy a i przy Małym nie wyglądałby jak paralityk. Jasne że gość nie byłby jakimś wielkim skokiem jakościowym w drużynie ale na mecze w polskiej lidze, gdzie bardziej od wirtuozerii technicznej liczy się wybieganie i walka z pełnym zaangażowaniem to byłby piłkarz wystarczający z nawiązką. Nie jest też tak że on notuje jeden dobry mecz na dziesięć, on nigdy nie schodzi poniżej pewnego - dobrego w mojej opinii poziomu - po prostu nie zawsze rzuca się w oczy tylko wykonuje powierzone mu zadania.
Btw Co raz mniej rozumiem ten temat, jak w mediach ktoś rzuci nazwisko jakiegoś gościa z zagranicy to zaraz robi się rwetes na forum, ktoś tam rzuci jakimś linkiem z jutuba z udanym zagraniem delikwenta, większość forumowiczów ogarnia trwający co najmniej tydzień zachwyt a co bardziej podatni piszą o podboju Europy, później przychodzi pierwszy mecz i wielki szok że znowu nakupiliśmy opału na zimę za pół miliona euro. Natomiast w przypadku kiedy pojawia się nazwisko piłkarza z polskiej ligi, nad którym pismaki nie rozpływają się w zachwytach to jest wielkie oburzenie, że taki stary i słaby do Wisły i w ogóle jak oni śmieli.
Ja tam Bonina na rozsądnych warunkach bym podpisał, fakt - prochu to on już raczej nie wymyśli ale konkurencję w zespole wzmocni na pewno.
Bridgeburner: nie zgadzam się z tezą to primo, poza tym uważam że jeżeli z dowolnego bocznego pomocnika w lidze zdjąć zadania defensywne to będzie grał tylko lepiej (chyba że jest nominalnym obrońcą), zresztą nie wiem czy zauważyłeś ale najlepszym obrońcą w naszej kadrze jest lewy skrzydłowy/napastnik (Paljic jak przychodził to mówił że w ataku to on woli bardziej), naprawdę myślisz że jak takiemu Boninowi trener każe grać na swojej nominalnej pozycji ale w nieco inny sposób niż w poprzednim klubie to on zgłupieje i zapomni jak grać w piłkę? - i to też jest pytanie retoryczne
