Ja nawet nie jestem przeciwnikiem Borysiuka w kadrze. Obiektywnie patrząc: jeśli 19-letni polski piłkarz gra na pozycji defensywnego pomocnika i ma pewny plac w Legii, to jest poważnym kandydatem do gry w reprezentacji (BTW: gdyby u nas Wilk wywalczył sobie pewny plac, byłoby podobnie). Akurat na tej pozycji reprezentacja ma problemy, więc czemu nie. Do tego Borysiuk nie grał źle w lidze ostatnimi czasy.
Natomiast sam kontekst powołania jest tragikomiczny. Gdyby Smuda powołał Borysiuka od razu, nic by się nie stało. Ale nie, on powołał go po laniu w Krakowie, po meczu w którym Legia nie istniała jako zespół. W meczu, w którym stał i patrzył się na 30-metrowe ułańskie rajdy Małeckiego. W meczu, w którym Sobolewski go upokorzył.
Dla mnie jest to po prostu... dziwne.
PS.
Cytat:
|
To zawodnik, na którego w każdej chwili można liczyć, na pewno wzmocniłby naszą defensywę
|

A przecież jeszcze rok temu Smuda mówił coś wręcz przeciwnego!