Jej, przecież po coś są ci panowie, którzy stoją przed bramką (notabene ma ona określone wymiary). Jeśli przeciwnikowi brakuje umiejętności, to oznacza, że był (jest?) SŁABSZY. Nie można tutaj mówić o farcie. Opowiadanie bzdetów typu "co by było, gdyby..." to po prostu szczyt nieprofesjonalizmu tych panów z tv. Moim zdaniem to było zwycięstwo jak najbardziej zasłużone i solidnie wypracowane przez naszych piłkarzy. Oby nie zabrakło im sił i woli walki, a może obejrzymy jeszcze nie jeden taki mecz.
Abstrahując od telewizyjnych panegiryków na temat Legii, muszę zgodzić się z tą wypowiedzią:
dj_ibutti napisał(a):

Jakbyście na spokojnie obejrzeli mecz (nie patrząc na piłkę ;P), to byście zobaczyli jaką dużą wymienność pozycji wprowadził Maaskant. Często Brożek się cofał do tyłu, gdy Jirsak wchodził na jego pozycję. Często Kirm schodził do środka, a ktoś inny na jego miejsce szedł (np. Jirsak przy golu na 1.0). Pajlic i Cikosz też parę razy zamieniali się w pomocników, ale co najważniejsze w 90% przypadków, ktoś wtedy schodził na ich miejsca w obronie.
Wreszcie gra bez piłki zaczyna wyglądać, tak jak ma wyglądać. Oby to nie był jednorazowy wyskok.
|
Oczywiście były jeszcze momenty dezorganizacji, ale wyglądało to naprawdę dobrze. Dodam jeszcze, że nasza pomoc spisywała się świetnie destrukcji. To co w tym meczu wyczyniał Sobolewski po prostu rozgrzewało serce. Oby jak najdłużej bronił naszych barw.
